Jak wspierać fizjoterapię psychologią i odwrotnie?

Opublikowano: 2025-02-08

Miałam okazję uczestniczyć w trzecim już Forum organizowanym przez Jakubę Materlę (ig: Jakubsan). Forum jest miejscem, gdzie spotykają się specjaliści związani z ruchem/zdrowiem: fizjoterapeuci, osteopaci, dietetycy, trenerzy personalni, medyczni, studenci fizjoterapii i medycyny.

Bardzo przyjemne uczucie móc zastanawiać się wspólnie nad takimi zagadnieniami jak różnicowanie się względem „pojemności” na pacjentów. Młodzi specjaliści sprawdzali co pomaga im być bardziej wydajnymi w pracy, jakie rzeczy wpływają na ich przeciążenie. Mówili także o komunikacji między specjalistami oraz o trudnościach (niekiedy wewnętrznych), które tę komunikację mogą utrudniać. Koniec debaty poświęcony został tematyce dbania o swoje zasoby poza pracą. Uczestnicy dzielili się swoimi sposobami na wyregulowanie emocjonalne: czasem było to wsparcie społeczne, opowiedzenie o różnych sytuacjach z pracy, czasem napisanie o czymś, a czasem zupełne odwrócenie uwagi za pomocą snu, jedzenia, sportu. Ważne jest, żeby złapać w tym wszystkim balans: trochę pobyć w odczuciach pojawiających się w nas, ale trochę też odpuszczać, żeby nie być ciągle w pracy. Fajnie jest spotykać się z innymi i dzielić się własnym doświadczeniem :)

Forum pełne było merytorycznych treści, Bartosz Trela (ig:trelapeuta) opowiadał o budowie, biomechanice i fizjologi ścięgna Achillesa. Wyjaśnił szczegółowo strukturę ścięgna, jakie ma funkcje i przybliżył co może powodować również ból w okolicy piety, stopy. Jak to leczyć, diagnozować i zapobiegać.

Justyna Matyjasik (ig:owzrastaniu) dzieliła się swoimi doświadczeniami w pracy managerskiej. Pobudziła nas do myślenia o spójności zespołu i dobrym liderze. Do mnie mocno przemówiło to, że spójny zespół to różniący się zespół i ważne jest to jak w takim ułożeniu będziemy się ze sobą komunikować, czy będziemy korzystać naszego różnienia się. Przekonałam się także, że różnić się możemy, ale spójna wizja oraz spójne wartości są niezbędne do budowania zespołu.

Podczas trwania forum można było posłuchać Jakubę Materlę, specjalistę od kolan, który w swoich wypowiedziach mocno podkreślał aspekt psychiczny w urazach i rehabilitacji. Zwrócił uwagę na takie zagadnienia jak kinezofobia czyli strach przed ruchem, zastanawiał się nad pojęciem bólu, mówił także o etapach przechodzenia przez kryzys, o stosunku do własnego ciała.

Czego się dowiedziałam?

🍀 kinezjofobia czyli lęk przed ruchem

Zjawisko, które często pojawia się w kontekście rehabilitacji. Po urazie lub operacji ciało często wysyła sygnały bólowe, co prowadzi do naturalnej tendencji – unikania pewnych ruchów. Taka strategia obronna, choć zrozumiała, może niestety utrwalić negatywne schematy i ograniczyć proces powrotu do pełnej sprawności. W praktyce rehabilitacyjnej kluczowe jest stopniowe „odkrywanie” na nowo potencjału ruchowego, co wymaga nie tylko pracy fizycznej, ale również psychicznego przetwarzania strachu przed bólem. Pracując zarówno z ciałem, jak i umysłem, uczymy się, że ból nie zawsze musi być synonimem zagrożenia. Dzięki temu możliwe jest przełamanie barier kinezjofobii i stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa podczas wykonywania ruchów.

🍀 mechanizm psychologiczny powstawania fobii

sposób powstawania kinezjofobii można powiązać z procesem warunkowania: gdy neutralny bodziec, jakim jest ruch, zostaje skojarzony z bolesnym lub traumatycznym doświadczeniem, zaczyna wywoływać automatyczną reakcję lękową. Ten mechanizm klasycznego warunkowania sprawia, że organizm uczy się unikać ruchu, który kojarzy się z nieprzyjemnym bólem.

Dodatkowo, lęk jest wzmacniany przez nasze przekonania i mechanizmy poznawcze. Gdy skupiamy się na potencjalnych zagrożeniach i negatywnych konsekwencjach, nasz umysł tworzy negatywny obraz ruchu, który z czasem staje się samonapędzającym się cyklem. To unikanie ruchu dodatkowo utrwala przekonanie o własnej bezsilności, pogłębiając kinezjofobię i utrudniając proces rehabilitacji.

Ważne jest powolne wprowadzanie bodźca lękowego, powolne oswajanie, małymi kroczkami, praca z oddechem, przekonaniami dotyczącymi bólu (pacjenci mogą się go bać, bo może im się wydawać, że ponownie „coś” się zepsuje w ich ciele), ale także psychoedukacja z zakresu lęku i normalizowanie bólu.

🍀 ból a lęk przed bólem. Ból a wrażenie o bólu to dwie różne rzeczy. Jednocześnie warto pamiętać, że wrażenie o bólu także boli!

To spostrzeżenie doskonale oddaje złożoność naszego doświadczenia – fizycznego bólu oraz lęku, który często się z nim wiąże. W praktyce rehabilitacyjnej obserwujemy, że pacjenci nie tylko odczuwają ból, ale także interpretują go przez pryzmat swoich wcześniejszych doświadczeń, co może wywoływać obawę przed kolejnymi ruchami. Jako psychoterapeutka zwracam uwagę, że lęk jest zawsze rodzajem opuszczenia „tu i teraz”. Gdy umysł koncentruje się na obawach, przenosi nas w przyszłość lub analizuje przeszłość, odłączając od bezpośredniego, obecnego doświadczenia. Dlatego w pracy z pacjentami kluczowe jest stosowanie metod, które pomagają wrócić do teraźniejszości – technik uważności, skoncentrowanego oddechu czy krótkich medytacji. Dzięki temu pacjenci uczą się, że ich odczucia, choć bolesne, nie muszą być nieodłącznym zapowiednikiem zagrożenia. W praktyce rehabilitacyjnej ważne jest także systematyczne sprawdzanie, czy możliwe jest wykonanie większego zakresu ruchu. Takie podejście nie tylko wspiera fizyczny proces powrotu do pełnej sprawności, ale również pozwala na stopniowe oswajanie lęku. Pacjenci uczą się, że rozróżnienie między samym bólem a lękiem przed bólem może otworzyć drogę do większej swobody ruchu i lepszego zarządzania własnymi emocjami.

🍀 etapy przechodzenia przez kryzys.

Pacjenci, którzy nagle tracą zdolność poruszania się w znany sposób, często doświadczają głębokiego kryzysu emocjonalnego, który przypomina proces żałoby. Utrata dawnej sprawności to nie tylko fizyczna niedyspozycja, ale również utrata dotychczasowej tożsamości, sposobu życia i poczucia bezpieczeństwa. W początkowej fazie dominuje szok, niedowierzanie i zaprzeczenie – mechanizmy obronne, które pozwalają na chwilowe oddzielenie się od bolesnej rzeczywistości. Następnie, podobnie jak w klasycznych etapach żałoby, pojawia się faza gniewu, frustracji i głębokiego smutku, które towarzyszą świadomości utraty możliwości życia „tak, jak kiedyś”. Kluczowe jest, aby zarówno terapeuta, jak i pacjent zdali sobie sprawę, że każdy przechodzi przez te etapy we własnym tempie. Uznanie i akceptacja tych emocji stanowi fundament dalszej pracy nad przywróceniem równowagi – zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i psychicznej. Wspierając pacjenta w procesie przechodzenia przez kryzys, pomagamy mu stopniowo odnaleźć nowe źródła siły i możliwości, które choć inne, nadal pozwalają na pełniejsze uczestnictwo w życiu. Wspieranie pacjenta polega na świadomości, że nie można niczego pospieszać. Pośpiech powoduje, że jakiś etap może nie zostać domknięty, dlatego tempo każdego powinno być uszanowane. 
Warto także wiedzieć, że jak to bywa zazwyczaj w teoriach: jest to teoria. Każdy przechodzi kryzysy, utraty na swój sposób. Często etapy te mieszają się ze sobą, nie są w danej kolejności, a akceptacja może nieść ze sobą również elementy zaprzeczenia.

🍀 rozmawianie ze sobą/ciałem/kolanem.

Temat ten traktuję jako bardzo spójny z tym co na codzień robię jako psychoterapeutka. Staram się rozmawiać z pacjentami o ich funkcjonowaniu, nie o ich jako diagnozie. „Traktuj siebie jako podmiot – aktywnego uczestnika procesu leczenia, a nie jedynie przedmiot do naprawy.” Ta myśl jest niezwykle istotna w procesie rehabilitacji, gdzie każda część ciała, nawet ta pozornie „mała” i „mało istotna” jak kolano, zasługuje na pełen szacunek i uwagę. Rozmawianie ze sobą oznacza nawiązywanie wewnętrznego dialogu, w którym akceptujemy swoje ograniczenia, ale jednocześnie doceniamy siłę i zdolność do adaptacji. Taka postawa umożliwia głębsze zrozumienie sygnałów wysyłanych przez nasze ciało i pozwala na świadome podejście do leczenia. W praktyce oznacza to nie tylko wykonywanie zaleconych ćwiczeń, ale także słuchanie własnych odczuć, wyrażanie emocji i dostosowywanie tempa rehabilitacji do indywidualnych potrzeb. W rezultacie, poprzez uważne „rozmowy” z ciałem, pacjent buduje zaufanie do własnych możliwości, co znacząco wspiera cały proces powrotu do pełnej sprawności.

W kontekście tego zagadnienia ważne mogą być także doświadczenia pacjentów w obrębie swojego ciała. Czy oni sami siebie lubią? Jak mogą dbać o siebie, stosować się do zaleceń, skoro siebie nie lubią? Jakie doświadczenia mają z własną cielesnością, jak ten temat był traktowany w ich rodzinach pochodzenia

Ciało jest często nośnikiem wstydu. Pierwsze doświadczenia wstydu tkwią w ciele.

Paulina Masłowiec

Kategorie

© Przestrzeń | created by YT